• Zostań aniołem

    Artykuł na temat Aniołów Biznesu w Polsce.

    Jesteś aniołem? Zgłoś się do nas – zachęca wrocławski fundusz MCI Management

    O co chodzi? O program „Anioł Biznesu”, który ruszył w założonej przez Tomasza Czechowicza spółce MCI Management. – Szukamy prywatnych inwestorów, którzy są w stanie zainwestować w ciekawy, rozwijający się projekt. To nie muszą być osoby z pierwszej setki najbogatszych Polaków. Aniołem Biznesu może być np. kolega z pracy, który się dorobił, ma doświadczenie biznesowe i chęci – przekonuje Andrzej Jasieniecki, menedżer inwestycyjny w MCI.

    – W Polsce termin Anioł Biznesu jest mało znany, chociaż zjawisko inwestowania osób prywatnych w powstające przedsiębiorstwa istnieje od dawna – mówi Wojciech Dołkowski, prezes zarządu Stowarzyszenia Aniołów Biznesu PolBAN w Bydgoszczy, które powstało w 2003 roku w ramach sieci European Business Angels. Jego celem jest promowanie i organizowanie działalności Aniołów Biznesu w Polsce.

    Kim są Aniołowie Biznesu?

    – To menedżerowie, gracze giełdowi, biznesmeni, którzy sprzedali założone przez siebie firmy, specjaliści w danej dziedzinie – wylicza Wojciech Dołkowski. – To ludzie o specyficznej osobowości – mają chęć działania, robienia czegoś więcej, bycia pewnego rodzaju trenerami i mentorami. Oni potrafią uwierzyć w młode rozwijające się przedsięwzięcie, wesprzeć je swoim prywatnym kapitałem i wiedzą – tłumaczy. Jak wylicza, na całym świecie jest kilkaset tysięcy Aniołów Biznesu. Tylko w USA ok. 400 tys. – U nas ta idea była jeszcze niedawno całkowicie nieznana. Teraz już coraz więcej ludzi o niej wie. Szacuję, że w Polsce jest ok. 10 tys. osób, które mogą być potencjalnymi Aniołami Biznesu – mówi Dołkowski.

    Procedura dla Anioła

    Wyszukiwaniem Aniołów Biznesu w całej Polsce zajmuje się wrocławski MCI Management. – Dla funduszu venture capital Anioł Biznesu to naturalny partner w biznesie. Jeżeli w danym projekcie uczestniczy Anioł, jest on dla nas po prostu bardziej wiarygodny. Poza tym to jedno z alternatywnych źródeł finansowania inwestycji – tłumaczy Andrzej Jasieniecki.

    Program pod hasłem „Anioł Biznesu” ruszył w MCI w czerwcu. – Chociaż właściwie działał już wcześniej, ale na bardzo niesformalizowanych zasadach. Kontaktuję się z wieloma inwestorami. Jeżeli widzę u któregoś z nich cechy anioła, staram się przekonać go do projektu. W ten sposób udało nam się pozyskać już kilka osób, nie możemy jednak ujawniać ich nazwisk – mówi Jasieniecki.

    Jeżeli inwestor jest zainteresowany propozycją współpracy z MCI, ruszają tzw. procedury dla Anioła, m.in. trzeba ustalić zasady jego udziału w danej inwestycji.

    Zdaniem Andrzeja Jasienieckiego są dwa rodzaje Aniołów – jedni mają pomysł na firmę i część kapitału na jego realizację, inni mają tylko pieniądze, a szukają pomysłu. W zależności od tego, za udział w projekcie MCI proponuje się im albo 2 proc. wartości inwestycji (nie więcej niż 10 tys. zł) za pomysł inwestycyjny, albo 5 proc. wartości inwestycji (ale nie więcej niż 50 tys zł) za pomysł, wkład własny i zaangażowanie w realizację inwestycji. Na nowe inwestycje MCI w latach 2004–06 chce przeznaczyć 30 mln euro, z czego 20 mln chce pozyskać w ramach nowego funduszu TechVenture. W ramach projektu „Anioł Biznesu” MCI jest zainteresowany przede wszystkim projektami z trzech branż: informatyki, internetu i usług mobilnych.

    Jak biuro matrymonialne

    Szukaniem Aniołów zajmuje się także PolBAN. Ale nie tylko. Stowarzyszenie zbiera również pomysły na biznes, którym potrzebne jest wsparcie finansowe. – Działamy trochę jak biuro matrymonialnie, chcemy bowiem skojarzyć przedsiębiorców z prywatnymi inwestorami. Do tej pory pozyskaliśmy 17 Aniołów z całej Polski. To osoby prywatne, które często nawet nie chcą się ujawniać – mówi Wojciech Dołkowski. – Ale, jak się okazuje, trudno nie tylko o inwestora, ale także o ciekawy projekt. Wiele z tych, które do nas trafiają, to po prostu propozycje głupie. Ale zdarzają się bardzo wartościowe i innowacyjne. Wiele dotyczy internetu, informatyki i energetyki.

    Najwięcej projektów dociera do PolBAN-u z Warszawy. Drugi w kolejności jest Wrocław – widać, że to bardzo aktywne miasto. Pozostałe duże miasta – Kraków i Poznań – są daleko za Wrocławiem – mówi Dołkowski.

    Andrzej Jasieniecki: – Wróżę takiemu pomysłowi powodzenie. Utworzenie sieci Aniołów i skupienie ich w jednym miejscu na pewno spopularyzuje tę ideę.

    Będzie ich więcej

    Na podobny pomysł wpadł przed laty wrocławski przedsiębiorca Wiesław Bicz, dzisiaj właściciel firmy Optel, która zajmuje się ultradźwiękami oraz biometrią, czyli technikami ustalania tożsamości człowieka na podstawie linii papilarnych.

    – W latach 80. mieszkałem we Frankfurcie. Tam organizowałem spotkania ludzi, którzy szukali inwestorów oraz takich, którzy poszukiwali osób z pomysłami na biznes. Powstało z tego wiele ciekawych inicjatyw – mówi Wiesław Bicz. W Niemczech udało mu się także znaleźć Anioła Biznesu dla własnego projektu. – Szukałem kogoś, kto chciałby zainwestować w projekt budowy urządzenia do rozpoznawania linii papilarnych przy użyciu ultradźwięków. W Niemczech udało mi się znaleźć takiego inwestora. Projekt trwał kilka lat i kosztował ok. 2 mln euro – opowiada Wiesław Bicz. Teraz jego firma zatrudnia 15 osób. Nadal poszukuje inwestorów z kapitałem na nowe projekty badawcze.

    Andrzej Jasieniecki jest optymistą: – Anioły Biznesu to jeszcze niedoceniona w Polsce sfera aktywności. Do tej pory kapitał na nowe przedsięwzięcie trzeba było pożyczać albo w banku, albo u znajomych i rodziny. Jeżeli Aniołów będzie coraz więcej, to podadzą przedsiębiorcom pomocną dłoń.

    źródło:

    autor: Ada Kondratowicz

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora