• Szczęście sprzyja aktywnym

    Rozmowa z Wojciechem Dołkowskim, prezesem zarządu Stowarzyszenia Aniołów Biznesu, PolBAN, o zapełnianiu luki kapitałowej oraz o perspektywach business angels w Polsce.

    Za jedną z najważniejszych barier rozwoju przedsiębiorczości w Polsce uważa się brak dostępu do kapitału. Dotyczy to zwłaszcza firm rozpoczynających dopiero działalność, bez historii kredytowej i bez zdolności kredytowej. Czy business angels za główny cel swojej działalności stawiają sobie zapełnienie luki kapitałowej na polskim rynku?

    Business angels rzeczywiście wypełniają w naszym kraju tzw. lukę kapitałową, dostarczając środków finansowych na najbardziej ryzykownym etapie ścieżki finansowania – we wczesnej fazie rozwoju przedsięwzięcia. Często, przy braku innych możliwości pozyskania kapitału do rozwoju firmy, anioły biznesu są dla przedsiębiorcy ostatnią deską ratunku. Chociażby z tego punktu widzenia odgrywają w polskiej gospodarce niebagatelną rolę.

    O business angels w Polsce mówi się głośno dopiero od bardzo niedawna. PolBan powstał w 2003 roku. Skąd takie nagłe zainteresowanie aniołami biznesu w Polsce?

    PolBAN, czyli Polska Sieć Aniołów Biznesu faktycznie rozpoczęła działalność dopiero na początku 2004 roku. Sądzę, że zainteresowanie wynika przede wszystkim z rozbudzenia nadziei wśród przedsiębiorców na przełamanie jednej z najważniejszych barier – bariery kapitałowej blokującej rozwój własnego przedsięwzięcia gospodarczego. Należy pamiętać, że zjawisko zwane angel investing istnieje w Polsce od początku transformacji, a PolBAN to jedynie próba uporządkowania tego zjawiska, inicjatywa pozwalająca na usprawnienie komunikacji pomiędzy przedsiębiorcami oraz inwestorami. W PolBAN-ie na początku nastawiliśmy się na budowanie świadomości i promocję, stopniowo będziemy ewoluować w kierunku kojarzenia obu stron.

    Jaka jest historia aniołów biznesu w naszym kraju?

    Historia aniołów biznesu jest historią wielu indywidualnych przypadków, kiedy przedsiębiorca dogadywał się z inwestorem i rozpoczynali współpracę. Jest wiele takich przypadków w Polsce. Zjawisko nasiliło się w okresie boomu internetowego. Co jakiś czas odzywają się do nas inwestorzy i przedsiębiorcy, których doświadczenia na tym polu sięgają początków lat 90. Zjawisko nie jest więc nowe, zostało jedynie nazwane oraz trochę zinstytucjonalizowane.

    Skąd biorą się aniołowie biznesu, jak ich znaleźć? A może to właśnie oni znajdą nas?

    Business angels istnieją i żyją wśród nas. Poszukiwanie anioła można prowadzić na własną rękę, rozglądając się we własnym środowisku, zwykle lokalnym, można także skorzystać z bazy PolBANu, zgłaszając do nas swoją ofertę. Oczywiście, business angels często prowadzą poszukiwania na własną rękę, choć słowo „poszukiwania” nie jest właściwe. Powiedziałbym raczej, że inwestorzy mają oczy i uszy otwarte na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Część inwestorów woli skorzystać z bazy danych projektów zgromadzonych w jednym miejscu i dokonać ich oceny. Z takimi business angels współpracuje PolBAN, w chwili obecnej jest ich 18.

    Czy pozyskanie pieniędzy od anioła biznesu jest dla przedsiębiorcy bezpieczne?

    Bezpieczne jest na tyle, na ile przedsiębiorca o to zadba. Inwestor prywatny zawsze jest inwestorem, z którym musi przedsiębiorcę łączyć coś więcej niż czysty biznes. Chodzi o zaufanie. W PolBANie staramy się w maksymalny sposób poznawać naszych aniołów, wiemy o nich dużo i to jest wstępna selekcja. Nie możemy natomiast odpowiadać w stu procentach za tych ludzi. Tak jak wspomniałem, zadaniem przedsiębiorcy jest ocena anioła we własnym zakresie, z własnej perspektywy, zarówno intuicyjnie jak i bardziej formalnie. Jeśli chodzi o „kradzież” pomysłów – profesjonalnego business angel nie interesuje sam pomysł, lecz przede wszystkim ludzie, którzy za nim stoją. Proszę wziąć pod uwagę, że idąc po kredyt do banku, przedsiębiorca odkrywa tę samą ilość kart, lecz różnica polega na tym, że w banku dostęp do tych danych ma znacznie więcej osób…

    Jak można sprawdzić intencje anioła biznesu i jego wiarygodność, czy można to zrobić za pośrednictwem waszego Stowarzyszenia?

    PolBAN zna historię zawodową każdego anioła, znamy także dane personalne oraz potrafimy wypowiedzieć się o historii współpracy z nami. Przedsiębiorca może skorzystać z tej wiedzy, lecz lepiej, żeby przed podjęciem ostatecznych decyzji starał się zrobić mały wywiad środowiskowy i ocenił potencjalnego inwestora według własnych kryteriów. Poza tym trzeba z aniołem jak najwięcej rozmawiać i wyciągać wnioski, w żadnym razie nie traktować inwestora jako zesłańca niebios.

    Czego w zamian za zainwestowane pieniądze oczekują od przedsiębiorcy business angels?

    Zwykle średniorocznie minimum 35 proc. zwrotu z kapitału. Musi to być stopa zwrotu adekwatna do ponoszonego ryzyka i wkładu własnego inwestora. Wysokość udziałów jest zawsze sprawą indywidualną, najbardziej komfortowa sytuacja to taka, w której obie strony mają zbliżony procentowo udział w kapitale. To daje obu stronom komfort psychiczny.

    Jaka jest obecna roczna skala prowadzonych przez business angels inwestycji w naszym kraju? Jak inwestycje te wyglądają w porównaniu z inwestycjami funduszy venture capital?

    W ujęciu globalnym, skala inwestycji aniołów biznesu jest praktycznie niemierzalna. Tak jest zresztą nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. O wielu inwestycjach sami jako Stowarzyszenie nic nie wiemy, dopóki biznes nie stanie się znany i widoczny na rynku. Wiele z przedsięwzięć nigdy nawet nie rozwija się do tego poziomu, sporo po prostu upada.

    Z pewnością, mając na uwadze wartość inwestycji, business angels prowadzą w Polsce działalność znacznie większą niż fundusze venture capital. Na przykład w Stanach Zjednoczonych jest to aż 2-3 razy więcej.

    Jak to wygląda w krajach Unii Europejskiej?

    To zależy od kraju, najlepiej rozwiniętym rynkiem business angels jest Wielka Brytania, gdzie władze stworzyły program preferencji podatkowych EIS – Enterprise Investment Scheme. Inwestor typu business angels, spełniając określone warunki może otrzymać bardzo atrakcyjne odliczenia od podatku dochodowego. Szacunki Komisji Europejskiej wskazują na liczbę około 100 tys. czynnych aniołów biznesu w Unii Europejskiej. Jeśli przyjąć minimalne kwoty pojedynczych inwestycji, otrzymamy znacznie większe liczby niż dla inwestycji funduszy venture capital. Nie biorę tu pod uwagę segmentu funduszy private equity, ponieważ dotyczy on dalszych etapów finansowania i innej stopy ponoszonego ryzyka.

    Czy polscy aniołowie biznesu również korzystają z jakiś preferencji?

    Niestety, z przykrością muszę powiedzieć, że ze strony polskich władz zarówno ustawodawczych, jak i wykonawczych brak jest jakiegokolwiek zainteresowania działalnością aniołów biznesu w Polsce. O preferencjach w inwestycjach nawet nie będę wspominał. Pewnych zmian w tej kwestii możemy spodziewać się w związku z wykorzystaniem funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Zobaczymy jednak, co przyniesie praktyka.

    Na swojej stronie internetowej piszecie, że skuteczne inwestowanie polega na znajdowaniu obszarów, których inni się obawiają. Jak znajdujecie te obszary? Jakie branże najbardziej was interesują?

    Branże nowych technologii – dają możliwość wyjścia poza rynek lokalny oraz uzyskania wysokiej stopy wzrostu firmy. Są to takie dziedziny jak Internet, IT, inżynieria, chemia, medycyna, biotechnologia, elektronika…

    Jak wygląda standardowa droga pozyskania pieniędzy oferowanych przez aniołów biznesu od pomysłu do kapitałowego zaangażowania inwestora?

    Ścieżka ta rozpoczyna się od teasera. Jest to migawka oferty, która zawiera podstawowe informacje o projekcie, jego autorach oraz sposobach finansowania przedsięwzięcia. Kolejnym etapem jest spotkanie potencjalnych partnerów, zaprezentowanie biznesplanu, negocjacje i wspólne utworzenie spółki oraz wniesienie kapitałów.

    Problem „wyjścia” z inwestycji jest jedną z kluczowych kwestii, które zgłaszają np. fundusze venture capital. Jak ten problem rozwiązują business angel?

    Rzeczywiście, tak samo jest z inwestorami BA. Podobnie jak fundusz venture capital, anioł zanim rozpocznie inwestycję musi wiedzieć, w jakim kierunku i mniej więcej po jakim czasie będzie z niej wychodził. Najczęściej jest to sprzedaż udziałów funduszowi private equity, wykup menedżerski lub wspólne wyjście, autorów i anioła, poprzez sprzedaż firmy inwestorowi branżowemu. Zazwyczaj anioł pragnie zamknąć inwestycję po 3-4 latach.

    Czego jeszcze przedsiębiorca może oczekiwać od anioła biznesu, oprócz oczywiście niezbędnych środków finansowych?

    Nie należy zapominać o tym, że business angel jako doświadczony biznesmen wnosi poza gotówką także inne wartości, które liczą się często bardziej niż zainwestowane pieniądze. Chodzi tu przede wszystkim o własne kontakty biznesowe, wiarygodność, kanały dystrybucji, biznesowe know-how oraz wiedzę o branży.

    Czy może Pan w kilku punktach opisać, w jaki sposób efektywnie współpracować z aniołem biznesu, jak rozmawiać, co ujawnić, co zataić?

    Zdecydowanie niczego nie należy zatajać – z naszego doświadczenia widzimy, że takie zachowanie prędzej czy później kończy się klęską, ponieważ niekorzystne informacje schowane do szafy w końcu zostaną odnalezione. Należy być uczciwym, należy pamiętać, że związek przedsiębiorca-anioł jest trochę jak małżeństwo. Lepiej dwa razy pokłócić się z żoną niż raz z sąsiadem. Jest to związek oparty na emocjach, zaufaniu, wiarygodności, która raz nadszarpnięta jest praktycznie nie do odzyskania. Poza tym warto pokazać aniołowi, że swoją determinacją jesteśmy w stanie pomnożyć jego pieniądze. W kontekście prowadzenia rozmów – najlepszą strategią jest dozowanie informacji, dostarczanie jej stopniowo, porcjami, w miarę poznawania się partnerów.

    Jaka jest przyszłość aniołów biznesu w naszym kraju i jakie perspektywy stoją przed tym rynkiem w Polsce?

    Oceniam, że obiecujące. Może być tylko lepiej, pytanie – kiedy i w jakim tempie będą zachodziły zmiany. W naszym kraju nie brakuje ani ludzi skłonnych do tej ryzykownej „zabawy”, tj. inwestorów, ani ludzi przedsiębiorczych i zdeterminowanych do podejmowania działalności na własny rachunek. Jest za to brak świadomości po obu stronach, że istnieje taki sposób, z jednej strony – inwestowania, z drugiej – pozyskiwania kapitału. W Polsce ciągle termin anioł biznesu brzmi bajkowo. Pracujemy nad tym, aby jak najwięcej ludzi nie wkładało swoich pomysłów do szuflady, lecz by próbowali realizować swoje marzenia. Szczęście sprzyja tylko aktywnym.

    źródło:

    autor: Tomasz Peplak

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora