• Skąd brać kapitał dla małych i średnich przedsiębiorstw?

    O znaczeniu sektora MSP rozmawiali eksperci w czasie panelu „Kapitał dla MSP. Inwestycje w MSP. Dynamiczny rozwój i ponadprzeciętne zyski” zorganizowanego w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

    W pierwszej części dyskusji paneliści rozmawiali na temat kapitału na innowacje i dynamiczny rozwój MSP

    - Sektor MSP to blisko 70 proc. miejsc pracy zarówno w UE jak i w gospodarce polskiej, który jest odpowiedzialny za blisko 60 proc. udział PKB w UE i za 50 proc. udział w PKB Polski – powiedział Grzegorz Pędras, prezes zarządu Secus Wsparcie Biznesu.
    Komisja Europejska od lat wspiera ten sektor i ten segment rynku, widać olbrzymią determinację KE, która zmierza w kierunku reformowania tego obszaru rynku. Jedną z takich inicjatyw, które przetoczyły się przez biurka komisarzy unijnych były prace nad aktem dla drobnej przedsiębiorczości.

    - Można zaryzykować tezę, że idzie nowe, idą nowe, lepsze czasy dla sektora MSP. One muszą iść, bo europejski sektor MSP jest zdecydowanie mniej konkurencyjny niż amerykański sektor, bo małe i średnie przedsiębiorstwa z Europy charakteryzują się mniejszą produktywnością, mniejszą dynamiką wzrostu zatrudnienia, w związku z tym reformy są niezbędne. Przed unią długa i trudna droga, a jeszcze większe wyzwanie stoi przed Polską, nasz kraj nie wziął udziału w ostatnich dwóch latach w usprawnianiu sektora MSP – mówił Grzegorz Pędras.

    Jego zdaniem trzeba rozmawiać o tym, co przeszkadza w rozwoju biznesu, co spowalnia jego efektywność.

    - UE wspiera sektor MSP poprzez pewne polityki i animacje, które mają na celu poszerzanie wiedzy czy wzmożenie takich regulacji prawnych, w których funkcjonowanie MSP byłoby bardziej przyjazne, natomiast kluczowym kapitałem który wspiera sektor jest kapitał prywatny – kapitał instytucji finansowych, inwestorów indywidualnych w związku z tym nie ma obaw, że zabraknie pieniędzy na finansowanie rozwoju MSP – dodał.

    Działalność Secus Wsparcie Biznesu jest finansowana ze środków unijnych, z programu operacyjnego „innowacyjna gospodarka”. Program jest dedykowany dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, jest bezpośrednim elementem polityki unijnej dot. wsparcia tego sektora.

    - Głównym celem naszego projektu „Łowcy biznesu” jest stworzenie sieci inwestorów prywatnych chcących inwestować bezpośrednio w małe i średnie spółki. Zależy nam, żeby na przestrzeni najbliższych trzech lat pomóc kilkudziesięciu przedsiębiorcom zdobyciu kapitału na rozwój – mówił Grzegorz Pędras.

    Zdaniem Bożeny Lublińskiej-Kasprzak, prezes PARP, Polska nie plasuje się wysoko jeśli chodzi o wskaźnik innowacyjności i jest w ogonie krajów UE jeśli chodzi o wskaźnik innowacyjności.

    - Z naszych badań wynika, że przedsiębiorstwa nie myślą o innowacyjności i często nie chcą być innowacyjne, bo twierdzą, że nie posiadają odpowiednich środków na finansowanie rozwoju. Wynika to też z mentalności polskich przedsiębiorców, którzy uważają, że inwestowanie w nowoczesne rozwiązania nie przyniesie im szybko finansowych rezultatów. Według przedsiębiorców innowacje nie są najważniejsze, uważają, że innowacje to jest coś bardzo czasochłonnego i kosztochłonnego – powiedziała Bożena Lublińska-Kasprzak.

    Według przedsiębiorców głównymi czynnikami rozwoju innowacyjności są finanse – ich zdaniem jest to kosztochłonne a dostęp do funduszy pomocowych UE i finansowania zewnętrznego jest trudny.

    - Fundusze europejskie faktycznie nie zapewnią finansowania innowacyjności wszystkich przedsiębiorstw, zwłaszcza, że powoli się kończą. Jednak firmy MSP korzystają z własnych pieniędzy przy finansowaniu inwestycji w tym w innowacje – to jest cecha polskich przedsiębiorstw. Przedsiębiorcy chętnie pożyczają pieniądze na rozwój od znajomych i rodziny a kredyt uznają za oznakę złego funkcjonowania firmy. To zjawisko pozytywne w czasach kryzysu ale w czasach prosperity nie jest już korzystne, bo nie następuje wówczas rozwój firm i innowacyjności – twierdzi Bożena Lublińska-Kasprzak.

    ARP w perspektywie finansowej 2007-2013 jest zaangażowana we wdrażanie trzech programów operacyjnych, będących instrumentami realizacji Narodowej Strategii Spójności: PO Innowacyjna Gospodarka (PO IG) z budżetem 3,9 mld EUR, PO Kapitał Ludzki (PO KL) (budżet 672 mln EUR) oraz PO Rozwój Polski Wschodniej (PO RPW) (budżet 2,6 mld EUR).

    - PARP na rzecz rozwoju innowacyjności bezpośrednio wspiera przedsiębiorców oraz instytucje otoczenia biznesu działających na rzecz innowacyjności. Prowadzi też działania w zakresie wzrostu poziomu świadomości w obszarze innowacji – dodała Bożena Lublińska-Kasprzak.
    Krzysztof Bień, zastępca redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej, który moderował dyskusję zastanawiał się jak Unia Europejska postrzega rozwój MSP. Czy to nie jest tak, że ma więcej poważniejszych problemów na głowie i odłoży ten temat na później?

    - Mimo, że sytuacja w UE może budzić obawy to jednak MSP bardziej niż do tej pory są w centrum uwagi całej Unii Europejskiej – mówiła Małgorzata Handzlik, poseł do Parlamentu Europejskiego.

    - Jeśli weźmiemy pod uwagę, to, że sektor MŚP to prawie 97 proc. wszystkich firm w krajach UE to mamy do czynienia z ogromnym potencjałem. Małe i średnie firmy 67 proc. miejsc pracy w sektorze prywatnym – mówiła Małgorzata Handzlik.

    Jej zdaniem ekonomiczne znaczenie MSP w UE jest ogromne, MSP nabierają coraz większego znaczenia i są kluczowymi podmiotami działającymi na rzecz dobrobytu społecznych lokalności i lokalności regionalnych, są przyszłością europejskiej gospodarki, bo one tworzą najwięcej nowych miejsc pracy i są jednak źródłem innowacji. MSP odgrywają i mają do odegrania ogromną rolę w odbudowie europejskiej gospodarki.

    - Kluczowa, w momencie zaostrzenia się kryzysu, jest kwestia dostępu MSP do finansowania, które na skutek problemów w sektorze bankowym jest mocno utrudnione. Dostęp do finansowania jest największym problemem, z jakim borykają się MSP. Jeszcze dwa lata temu MSP wskazywały jako największy problem, utrudniający funkcjonowanie MSP, obciążenia administracyjne i nadmierne regulacje. Przez kryzys głównym problem stało się finansowanie. Przez kryzys gospodarczy inwestorzy i banki często niechętnie finansują młode firmy MSP z uwagi na związane z tym ryzyko. Kryzys gospodarczy spowodował także, że stabilne dotąd firmy też mają problem z dostępem do kredytów. Jednak MSP mają do wyboru całą gamę programów unijnych, z których mogą uzyskać wsparcie a w szczególności na wsparcie mogą liczyć MSP o wysokim potencjale innowacyjnym. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej innowacje decydują o przetrwaniu i rozwoju firmy. Badania i rozwój oraz wdrażanie w praktyce innowacyjnych pomysłów jest dla MSP często znacznie trudniejsze niż dla dużych firm. MSP często nie posiadają odpowiednich środków i specjalistów, którzy mogliby poprowadzić takie badania. Trudno im też jest znaleźć partnerów biznesowych dla rozwijania pomysłów oraz uczestniczenia w programach, które współfinansują badania innowacji – dodała.

    Jej zdaniem celem unijnej strategii w sprawie innowacji jest likwidowanie przeszkód, które utrudniają ekspansję i rozwój innowacyjnych firm w całej Europie.

    Głównym narzędziem finansowania strategii innowacji jest instrument finansowy ramowego programu na rzecz konkurencyjności i innowacji. Powinien on swoim zasięgiem do 2013 r. objąć około 400 tys. małych firm wspierając je na kwotę około 30 mld euro. Głównymi beneficjentami programu mają być innowacyjne małe i średnie przedsiębiorstwa.

    - Podstawą wielu sukcesów biznesowych jest nowy pomysł – inteligentny wynalazek lub nowatorski pomysł sprzedaży usługi. Niemniej jednak wprowadzenie innowacyjnych produktów na rynek wymaga także odpowiedniej ochrony prawnej – MSP często mają problemy z ogarnięciem kwestii związanych z ochroną własności intelektualnych. Jest to kwestia, która wymaga prac, bo niestety nie ma jednolitego, unijnego systemu patentowego, który zapewniłby ochronę MSP na terytorium całej UE. Od jakiegoś czasu UE przygotowuje jednolity patent, któryby rozwiązał ten problem – mówiła Małgorzata Handzlik.

    MSP mogą także liczyć ze środków w ramach europejskiego funduszu rozwoju regionalnego, z którego przeznaczone zostaną do 2013 r. środki w wysokości 23 mld euro dla małych i średnich przedsiębiorstw.
    – Grupa europejskiego banku inwestycyjnego upraszcza mechanizmy finansowania MSP, uczyniła je bardziej przejrzystymi i lepiej ukierunkowanymi na indywidualne potrzeby MSP. Europejski bank inwestycyjny podwoił swoje środki na rzecz małego biznesu, przeznaczając na pożyczki dla MSP około 30 mld euro w latach 2008-2011. Dostęp do finansowania jest obecnie jednym z głównych tematów europejskiej debaty na temat małych i średnich przedsiębiorstw – mówi Małgorzata Handzlik.

    MSP mają największy wpływ na europejską gospodarkę, dlatego firmy tego sektora muszą otrzymywać takie akty legislacyjne i pieniądze, które będą wspierały ich rozwój, kreowaniu miejsc pracy i zdobywaniu nowych rynków.

    Zdaniem Jana Pyki, rektora Akademii Ekonomiczna w Katowicach, w województwie Śląskim wśród MSP w ogólnej liczbie przedsiębiorstw innowacyjne firmy stanowią 14,22 proc., w Polsce nieco więcej bo 14,62 proc.

    - Przedsiębiorstw innowacyjnych na Śląsku najwięcej jest w przedsiębiorstwach dużych – tak jest na całym świecie. Z tą innowacyjnością mamy najwięcej problemów na poziomie małych przedsiębiorstw – mówił Jan Pyka.

    Jego zdaniem trwają badania dotyczące powiązań kooperacyjnych małych i średnich firm w województwie z dużymi oraz rola sieci MSP w zapobieganiu delokacji dużych inwestorów i przyciąganiu nowych inwestycji.

    Eksperci finansowi debatowali na temat rynku kapitałowego jako katalizatorem rozwoju MSP

    Jacek Rzeźniczek, główny analityk domu maklerskiego Secus Asset Management, mówił o alternatywnym systemie obrotu (ASO), który jest alternatywą wobec systemu podstawowego, czyli wobec systemu regulowanego przez giełdę papierów wartościowych.

    - ASO to obrót zorganizowany poza rynkiem regulowanym. Cechy wspólne ASO i rynku regulowanego to zasady zawierania transakcji – w obu przypadkach mamy do czynienia z organizatorem obrotu, który kojarzy popyt z podażą i w ten sposób dochodzi do zawarcia transakcji. ASO jest stworzony z myślą o finansowaniu przedsiębiorstw z sektora MSP, które z różnych powodów nie są w stanie pozyskać kapitału z rynku regulowanego, dla których ten rynek nie jest dostęp, głównie ze względu na koszty, które wiążą się z wejściem i utrzymaniem w obrocie na rynku regulowanym – mówił Jacek Rzeźniczek.

    ASO dedykowany jest młodym spółkom o wysokim potencjale wzrostu, reprezentującym innowacyjne sektory gospodarki.

    - Główne cechy ASO to przede wszystkim mniejsze wymogi formalne dotyczące emitentów, o ile na rynku regulowanym, spółka, która chce zadebiutować na giełdzie musi sporządzić prospekt emisyjny, tak w przypadku spółki, która pozyskuje kapitał w drodze oferty prywatnej do nie więcej niż 99 osób, nie ma takiego wymogu, w tym wypadku wystarczy, że spółka przygotuje dokument informacyjny, który jest zatwierdzony przez doradcę – dodał Jacek Rzeźniczek.

    Niższe koszty debiutu i notowań (koszty debiutu na GPW 4,5 mln zł a w Aso około 200 tys. zł) – to istotny czynnik.

    - ASO wypełnia lukę kapitałową w związku z tym, że MSP mają ograniczony dostęp do rynku regulowanego, ASO może być etapem przejściowym poprzedzającym debiut na głównym rynku giełdowym – mówił Jacek Rzeźniczek.
    Podobnego zdania był Robert Kwiatkowski, dyrektor działu rozwoju biznesu GPW, który twierdzi, że New Connect to forma przejściowa dla firm, które z czasem przejdą na główny rynek.

    - Kiedy tworzyliśmy NewConnect liczyliśmy, że spółki które wejdą na ten parkiet to będą małe Microsofty czy Apple i zechcą zainteresować swoją ofertą rynek bo dla banków nie są na razie zbyt atrakcyjne, bo banki żądają zabezpieczeń, gwarancji oraz tego, że kredyt którego udzielą do nich wróci. NewConnect spełnił nasze oczekiwania a nawet je przerósł – mówił podczas Europejskiego Kongresu Ekonomicznego .

    Ryszard Parosa, przewodniczący rady nadzorczej ATon-HT, która od 2008 r. jest na NewConnect przyznał, że dużą barierą dla małych firm są koszty wejścia na giełdę.

    - Debiut na NewConnect jest dużo tańszy niż na giełdzie głównej, jednak dla małych, startujących firm jest to bardzo dużo obciążenie finansowe, my je do dzisiaj odczuwamy – powiedział Ryszard Parosa.

    Podstawowy problem, który spółka ma od początku prowadzenia działalności to są regulacje prawne dotyczące podatków, rozliczanie się z urzędami skarbowymi.

    - Jeśli w ciągu kilku lat robi się kilkadziesiąt zmian przepisów podatkowych to jeśli nie jest się ich twórcą to ciężko to zrozumieć. To poważny problem jeśli się chce planować rozwój działalności gospodarczej, bo jeśli nie potrafimy dzisiaj ocenić co za rok będzie z podatkami to lepiej się za to nie zabierać, bo jest to zbyt ryzykowne – powiedział Ryszard Parosa.

    Entuzjastą rynku kapitałowego okazał się być prezes firmy świadczącej usługi pocztowe Integer.

    - Od trzech lat bardzo szybko się rozwijamy, nie byłoby to możliwe bez dostępu do finansowania, bez jasnej strategii pozyskania funduszy. Pierwszym elementem, który pozwolił nam wkroczyć w etap dynamicznego rozwoju były możliwości jakie oferuje rynek kapitałowy. Bardzo szybko zaczęliśmy korzystać bardzo skutecznie ze środków unijnych, w różnych programach pomocowych. Te dwa elementy wsparte kredytami zapewniły nam sukces – mówił Rafał Brzoska, prezes zarządu Integer.

    Jeśli chodzi o rynek kapitałowy spółka miała okazję korzystać z regulacji rynku poza giełdowego, bo organizowała emisję niepubliczną akcji, potem zadebiutowała na GPW – to umożliwiło jej szybszy rozwój w segmencie tradycyjnej poczty.

    - Dotacje unijne pozwoliły nam na przyspieszenie rozwoju. Wszystkie środki unijne przeznaczamy na inwestycje w innowacje, bo to jest nasza inwestycja w przyszłość. Zainwestowaliśmy w paczkomaty, centrum odbierania paczek 24 godziny na dobę, e-dokumenty – mówił Rafał Brzóska.

    - Stanąłbym w obronie rynku regulowanego, uważam, że daje to dużo spółkom, które chcą być wiarygodne. Publikacja wyników i rzetelność raportów powoduje, że dla rynku spółka jest. To jest łączy się z kosztami i obowiązkami, ale profity dla spółka, która chce się rozwijać są bezcenne. Jeśli spółka ma sprecyzowaną strategię i nie jest to biznes na dwa lata, to uważam że rynek regulowany, powinien być tym docelowym, na którym każda spółka o takiej strategii powinna się znaleźć – mówi Rafał Brzóska.

    Prezes przyznał, że jego zdaniem fundusze unijne, które niestety się kończą, były kapitalnym źródłem, które przyspieszyły rozwój kierowanej przez niego spółki. Dzięki tym funduszom małe firmy mogą stać się większe.

    Zdaniem Krzysztofa Bienia, w związku z wypowiedziami panelistów, warto być innowacyjnym a obecność na giełdzie i korzystanie z tej możliwości to tak naprawdę podstawowy element budowania wartości firmy.

    Michał Wuczyński, prezes zarządu, dyrektor naczelny Awbudu, przyznał, że przy budowaniu strategii firmy patrzył na makroekonomiczne warunki.
    – Wówczas, w 2005 r., były one sprzyjające. W momencie startu zatrudnialiśmy 250 osób i mieliśmy przychody na poziomie 60 mln zł. Postanowiliśmy sięgnąć po finansowanie prywatne od funduszu venture capital. Dokonaliśmy kilku akwizycji, dzięki czemu udało się nam zająć silną pozycję na rynku – mówi Michał Wuczyński.

    Jednym z punktów strategii spółki było wejście na warszawską giełdę.

    - Chcieliśmy być bardziej transparentni i wiarygodni, chcieliśmy zdobyć dostęp do kapitału na rozwój kolejnej fazy rozwoju, osiągnąć płynność walorów akcji dla akcjonariuszy grupy i skonsolidować spółki grupy – mówi Michał Wnuczyński.

    W 2008 r. próba zadebiutowania na parkiecie zakończyła się niepowodzeniem. W związku z czym Awbud postanowił połączyć się z podmiotem notowanym już na giełdzie.

    Podczas drugiej części panelu dotyczącego MSP eksperci dyskutowali na temat roli instytucji otoczenia biznesu we wsparciu sektora MSP

    Krzysztof Rytel, dyrektor departamentu bankowości inwestycyjnej Secus, przedstawił możliwości finansowania inwestycji przez małe średnie przedsiębiorstwa.

    - 71,6 proc. MSP finansuje inwestycje z własnych środków, z kredytu bankowego korzysta 15,6 proc. MSP, z leasingu 8,8 proc. a z funduszy unijnych zaledwie 1,7 proc. małych przedsiębiorstw – mówił Krzysztof Rytel.

    Ekspert podzielił źródła finansowanie kapitału własnego na wewnętrzne i zewnętrzne. Do wewnętrznych nalezą: wkład właścicieli, zatrzymany zysk netto i odpisy amortyzacyjne. Do zewnętrznych dopłaty wspólników oraz podwyższenie kapitału poprzez: ofertę publiczną, ofertę prywatną, venture capital lub Business Angels.

    Mariusz Flak, prezes zarządu Rudzkiej Agencji Rozwoju Inwestor, pochwalił się, że największą popularnością w jego instytucji cieszy się fundusz pożyczkowy.

    - Mamy już na koncie kilkadziesiąt udzielonych pożyczek, cały czas następuje wzrost tego funduszu, bo odsetki, które wpływają powiększają pule funduszu. Drugim priorytetowym działaniem jest działanie 6 2, na otrzymanie dotacji 40 tys. zł jest 500 chętnych na 80 miejsc – mówił Mariusz Flak.

    Rudzka Agencja Rozwoju Inwestor cały czas aplikuje o nowe środki i uruchamia nowe projekty.

    Jacek Matusiewicz, prezes Funduszu Górnośląskiego, który świadczy usługi związane ze wsparciem małych i średnich firm głównie ze swojego województwa ale nie tylko, przyznał, że dla niego najważniejszymi instrumentami wsparcia są fundusze pożyczkowe.

    - W sumie fundusz udzielił pożyczek na kwotę około 80 mln zł, podpisaliśmy ponad 800 umów były to pożyczki zwrotne i bezzwrotne. Obecnie wygraliśmy duży konkurs jeśli chodzi o pieniądze unijne, pozyskaliśmy 40 mln zł na nowy komponent – tworzy się kolejny fundusz – będziemy udzielać pożyczek do 600 tys. zł. – mówił Jacek Matusiewicz.

    W 2008 r. Fundusz Górnośląski zrealizował projekt pilotażowy śląskiej sieci Aniołów Biznesu.

    - Wówczas doszło do nawiązania szeregu kontaktów i podpisania umów. W tym roku będziemy aplikować o środki na uruchomienie już właściwej edycji sieci aniołów biznesu w województwach Polski południowej. Instrument ten jest jeszcze mało znany, ale np. takie spółki jak Google czy Apple to były firmy rozwijane dzięki wsparciu właśnie aniołów biznesu. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się program ze środków unijnych realizowany „fundusz na start” – dzięki któremu mogliśmy ponad dwudziestu osobom udzielić dotacji dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą. Zgłosiło się aż 700 chętnych osób. Będziemy aplikować o środki w ramach kolejnych edycji tego programu – dodał Jacek Matusiewicz.

    Bożena Rojewska, prezes Górnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, twierdzi, że zainteresowanie młodych ludzi założeniem własnego biznesu jest bardzo duże i ciągle rośnie, co ją bardzo cieszy.

    - Szczególnie dużą popularnością cieszy się działanie inwestycyjne, co jest zrozumiałe, bo przedsiębiorcy śląscy są bardzo mocni jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy unijnych. Na tle kraju wyglądamy bardzo dobrze. Największym powodzeniem cieszy się działanie inwestycyjne „4 4″, to są olbrzymie inwestycje, z których można pozyskać nawet 40 mln zł dotacji – dla małych, średnich i dużych przedsiębiorstw. Firmy, które rozpoczynają działalność zagranicą a ich eksport nie przekracza 30 proc. mogą pozyskać dotacje w ramach programu „działania eksportowe” – mówiła Bożena Rojewska.
    W tym okresie programowania Górnośląska Agencja Rozwoju Regionalnego podpisała 240 umów na kwotę 700 mln zł, umowy są w trakcie podpisywania.

    - Oprócz dotacji mamy bogatą ofertę pożyczkową, jednorazowo możemy udzielić pożyczkę na kwotę 200 tys. zł – mówiła Bożena Rojewska.

    Arkadiusz Lewicki, dyrektor Krajowego Punktu Kontaktowego CIP przy Związku Banków Polskich, powiedział, że w przyszłym okresie finansowania planuje się odejście od zakresu dotacyjnego jaki funkcjonuje obecnie i przejście na sposób dystrybucji poprzez pośredników finansowych. Środki unijne mają być katalizatorem i mają służyć osiągnięciu optymalnej dźwigni.

    - Przykładem jest program na rzecz konkurencji i innowacji, pozwala na osiągnięcie takiej dźwigni. Pierwsze linie kredytowe w Polsce, które są właśnie uruchamiane w jednym z banków komercyjnych, mają dźwignię 1:49. Jedno euro z tego programu stymuluje 49 euro z banku na rzecz rozwoju MŚP. W zamian za poręczenia unijne bank musi uprosić procedury, udostępnić finansowanie w ciągu kilku dni. Ponad 700 mln zł wchodzi w tej chwili na rynek jeśli chodzi o finansowanie. Mamy duże zainteresowanie ze strony funduszy poręczeniowych, pożyczkowych oraz kapitałowych. Mamy nadzieje, że w ramach tego programu uda się wesprzeć w Polsce 20-30 tys. małych i średnich przedsiębiorców – mówi Arkadiusz Lewicki.

    Ekspert ubolewał nad tym, że mniej niż o dotacjach mówi się o instrumentach inżynierii finansowej, które są wdzięcznym politycznie i promocyjnie tematem.

    - Mało kto pamięta o tym, że w ramach instrumentów inżynierii finansowej mamy środki dostępne do 2017 r., czyli więcej niż z dotacji – dodał.

    Aleksander Wasiukiewicz, członek zespołu inwestycyjnego Enterprise Venture Fund, przyznał, że celem spółki są inwestycje w młode, rosnące przedsiębiorstwa.

    - Polega to na tym, że w zamian za określoną sumę pieniędzy (minimalnie 1 mln euro) stajemy się mniejszościowym akcjonariuszem firmy. Chętne stajemy się mniejszościowym akcjonariuszem, nie szukamy pełnej kontroli firmy. Idealna jest sytuacją kiedy jesteśmy współwłaścicielem a wniesione przez nas pieniądze idą na dalszy rozwój firmy. My ponosimy takie samo ryzyko inwestycji jak przedsiębiorca, jesteśmy partnerem i razem staramy się zwiększać wartość firmy. Szukamy firm ze wszystkich sektorów ale firmy które już działają, które już coś osiągnęły, ale potrzebują kapitału, żeby umocnić swoją pozycję. Z naszego punktu widzenia polskie firmy z sektora MSP są bardzo atrakcyjne – mówił Aleksander Wasiukiewicz.

    Zdaniem Sławomira Jakszuka, partnera firmy Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, na pewnym etapie rozwoju firmy MSP muszą się przekształcić w spółki zoo lub akcyjne, żeby pozyskać kapitał ten najbardziej zdrowy czyli od prywatnych inwestorów. Wówczas pomoc prawników wydaje się niezbędna.

    - Pozyskiwanie pieniędzy z rynku publicznego jest znacznie bardziej kosztowne i profesjonalne, wymaga odpowiedniej formy prawnej, struktury zarządzania i struktury kapitałowej, pewnych zasad prowadzenia biznesu, przekazywania informacji do publicznej wiadomości. Firma na tym etapie działalności raczej już sama sobie nie poradzi – mówił Sławomir Jakszuk.
    Krzysztof Bień zapytał jakie problemy prawne mają najczęściej firmy szykujące się do wejście na rynek kapitałowy?

    - Zwykle biznesy są traktowane przez właścicieli bardzo osobiście i trudno jest im się dzielić spółką i pokazać jej na zewnątrz, a przygotowanie prospektu wymaga pokazanie transakcji, które firma zawiera – mówił Sławomir Jakszuk.

    Jednak przed zawarciem transakcji z kontrahentem warto sprawdzić swojego partnera, żeby mieć pewność czy jest on wypłacalny.

    - Do listy problemów przedsiębiorców dopisałbym problem związany z nierzetelnym, niewypłacalnym kontrahentem. Pogarsza się kondycja finansowa w naszym kraju dlatego należy sprawdzać swojego kontrahenta – mówił Mariusz Wyżycki, wiceprezes zarządu Biuro Informacji Kredytowej.

    W ubiegłym miesiącu banki dokonały 2,5 mln sprawdzeń od 1 do 31 maja w bazie informacji kredytowej, w tym czasie przedsiębiorcy którzy mają dostęp do tych danych, dokonali 200 tys. sprawdzeń swoich kontrahentów. Blisko 10 proc. osób fizycznych ma problem ze spłatą swoich należności w sektorze bankowym.

    - Banki korzystają z bazy sprawdzając kredytobiorców: zarówno osoby fizyczne i przedsiębiorców. W każdym wypadku warto przed zawarciem transakcji sprawdzić kontrahenta, żeby ograniczyć ryzyko nietrafionej transakcji – dodał Mariusz Wyżycki.

    Jednak, jako, że przezorny jest zawsze ubezpieczony, warto obok sprawdzenia kontrahenta, samemu również się ubezpieczyć.
    – Kiedy mówi się o kryzysie podkreśla się, że nie jest łatwo, bo spada liczba zamówień. Jednak dużo większy problem jest wtedy, kiedy otrzymamy zamówienie i je zrealizujemy, ale nie otrzymamy zapłaty. Dobrze jest wiedzieć wiele o swoich kontrahentach: czy nie wstydzą się swojej działalności, czy prowadzą działalność adekwatną do tego jakie złożyli u nas zamówienie, bo często klienci składają zamówienia większe niż wartość ich rocznego obrotu – mówił Piotr Soroczyński, główny ekonomista KUKE.

    Ubezpieczenia nie są dla dużych firm, ale przede wszystkim dla tych najmniejszych.

    - Przeważnie małe firmy, kiedy są na początku swojej drogi, są delikatne, bo mają zaledwie kilku odbiorców i jeśli którykolwiek z nich przestanie im płacić to ta mała firma może przestać istnieć. Duża firma z takiej sytuacji wyjdzie bez problemu, bo ma więcej zamówień. Warto się ubezpieczać, żeby spać spokojnie. Warto scedować problem na ubezpieczyciela, on to rozliczy, skalkuluje i przedstawi nam rozsądną ofertę. Warto mieć ubezpieczenie, żeby łatwiej było korzystać z oferty finansowej, która jest dostępna na rynku. Firma która ma ubezpieczenie wykazuje, że jest przewidująca, stara się zabezpieczyć, minimalizuje ryzyko i że jest mniejsze prawdopodobieństwo, że ona upadnie, bo ryzyko związane z jej nierzetelnymi kontrahentami nie przełoży się na nią. Dzięki temu łatwiej takiej firmie dostać kredyt tańszy i nieco wyższy niż bez tego. Posiadania zabezpieczenia powinno być standardem – mówił Piotr Soroczyński.

    Podczas trzeciej części panelu dotyczącego sektora MSP eksperci debatowali o małych przedsiębiorstwach, ale ich dużych zyskach.

    Grzegorz Pędras, prezes Secus Wsparcie Biznesu, odważnie stwierdził, że bardzo dobry projekt biznesowy nie będzie miał dzisiaj w Polsce problemów ze znalezieniem finansowania na rozwój.
    – Jeśli analizujemy rynek po kryzysie to teraz jest dobry moment na wyszukiwanie dobrych projektów, bo wyceny z punktu widzenia inwestorów instytucjonalnych, mogą być atrakcyjne. Z drugiej strony jest na rynku wielu inwestorów wyposażonych w kapitał i z tego względu że mamy cały szereg funduszy private equity poszukujących ciekawych inwestycji. W portfelach funduszy wciąż znajduje się gotówka, dla tych, którzy poszukują kapitału na rozwój. Jeśli Państwo macie ciekawe innowacyjne projekty to warto z nimi rozmawiać – namawiał Grzegorz Pędras.

    Ekspert zapewnił, że Polska ma świetną giełdę która dynamicznie się rozwija. Kapitalizacja giełdy jest na poziomie ponad 140 mld euro, co plasuje ją na 6 miejscu w Europie.

    - Rozwój rynków alternatywnych (ASO), giełdy NewConnect, pojawienie się stowarzyszeń aniołów biznesu, inicjatywy publiczne, powodują, że z roku na rok, że Polska branża venture capital jest coraz bardziej dojrzała. Rola instytucji venture capital w Polsce będzie rosła – mówił Grzegorz Pędras.

    Na rynkach rozwiniętych w dużej mierze dawcą kapitału w przypadku inwestycji private equity były instytucje finansowe są to m.in. fundusze emerytalne, inwestycyjne, inwestorzy indywidualni i fundacje.

    - W Polsce przede wszystkim zagraniczne fundusze private equity odgrywają największą rolę, ale też pojawiają się takie inicjatywy jak wehikuły inwestycyjne notowane na giełdzie, które pozyskują kapitał w drodze publicznej emisji akcji, pojawiają się sieci aniołów biznesu, zrzeszające inwestorów indywidualnych, którzy są zainteresowani angażowaniem się w projekty związane z bezpośrednim finansowaniem małych i średnich przedsiębiorstw. Są też animacje rządowe – mówił Grzegorz Pędras.

    Bolączką naszego rynku jest to, że obecnie otwarte fundusze emerytalne i towarzystwa funduszy inwestycyjnych są prawie całkowicie zablokowane mentalnościowo możliwością otwarcia się na inwestycje w ten obszar rynku.

    - To jest bardzo zaskakujące, bo w długim terminie, co pokazują dane statystyczne rynku amerykańskiego, inwestycje private equity są najbardziej efektywne w długi horyzoncie czasu. Średnio roczna stopa zwrotu na rynku amerykańskim, w ujęciu 30-40 letnim jest definiowana na poziomie 14,5 proc. Efektywność inwestycyjna funduszy jest o 30 proc. wyższe niż efektywność spółek publicznych notowanych na tzw. szerokim rynku w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że jeśli w którymś momencie branża otworzy się na inwestycje private equity w Polsce to będziemy mieli bardzo mocne przyspieszenie – mówi Grzegorz Pędras.

    Jego zdaniem polskie państwo nie robi nic albo prawie nic, żeby wpłynąć na rozwój tego podsektora na polskim rynku kapitałowym.
    – Aparat państwowy powinien zastanowić się nad możliwością uruchomienia preferencji podatkowych, dla tych inwestorów którzy są zainteresowani inwestowaniem w dany obszar rynku kapitałowego i dla struktur, które profesjonalnie zajmują się inwestowaniem w tym obszarze – mówił Grzegorz Pędras.

    Krzysztof Bień zastanawiał się czy inwestor indywidualny jest zainteresowany taką kategorią inwestycji w MŚP, o większym poziomie ryzyka i wyższym potencjalne stopy zwrotu?

    - Inwestor indywidualny jest żywotnie zainteresowany inwestycjami w bardziej ryzykowne podmioty, podmioty w często w bardzo wczesnym etapie rozwoju. Największą barierą, którą wskazują inwestorzy, jest szeroko rozumiany dostęp do informacji, rzetelność informacji – mówił Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

    Zrobiliśmy badanie, kiedy było apogeum kryzysu i wielu inwestorów planowało powrócić do inwestowania na rynek i czuli, że to są te poziomy cenowe, które pozwolą im w krótkim horyzoncie czasowym osiągnąć ponadprzeciętne zyski. Wśród inwestorów było duże zainteresowanie firmami z NewConnect, jednak słaby dostęp do informacji o spółkach spowodowało, że pieniądze powędrowały na rynek główny – mówi Jarosław Dominiak.
    Potencjał MSP jest ogromny, jednak ich rozwój blokuje brak rzetelnej informacji na ich temat. Podobnego zdania jest Michał Bobrzyński z Instytutu Allerhanda.

    - To co różni NewConnet od głównego rynku to dostęp do informacji, rynek NewConnect nie jest rynkiem regulowanym, dotyczy spółek młodych w okresie tzw. startupu, co powoduje, że na tym rynku wciąż istnieje niska płynność, powoduje to dość duże wahania kursu tych akcji. Taki rynek z punktu widzenia inwestora indywidualnego jest rynkiem spekulacyjnym i osoba prywatna może obawiać się inwestować na tym rynku – mówi Michał Bobrzyński.

    MSP może liczyć również na wsparcie samych aniołów, dlatego na panelu nie zabrakło głosu Anioła Biznesu.

    - Inwestor finansowy nie jest konkurencją dla prywatnego. Człowiek, który ma pomysł na biznes, potrzebuje partnera, konsultanta z kapitałem, który przeprowadzi go przez te pierwsze miesiące działalności i dofinansuje go kilkudziesięcioma tysiącami złotych. W taki sposób powstał Google, który otrzymał 100 tys. dolarów na pierwszym spotkaniu na rozwój firmy, podobnie było z portalem Twitter czy Facebook, dlatego warto się tą dziedziną zajmować – mówił Wojciech Dołkowski, prezes PolBAN – Polska Sieć Aniołów Biznesu.

    Aniołowie Biznesu to potężny ruch w Stanach Zjednoczonych. Tam 23 razy więcej startupów zostało sfinansowanych przez aniołów biznesu, to wielki sektor, którego ogromnym problemem jest komunikacja i rozdrobnienie, 400 tys. inwestorów tam działa.

    - Nie spotkałem się z przypadkiem, żeby Aniołowie Biznesu ukradli pomysł młodemu przedsiębiorcy. Prywatny inwestor nie czyha na pomysły innych, to człowiek, który ma wolną gotówkę i chce inwestować w rozwój ciekawych idei – mówił Wojciech Dołkowski.

    Zainteresowany rozwojem sektora MSP jest również Krajowy Fundusz Kapitałowy.

    - KFK jest połączeniem kapitału prywatnego i publicznego, działa na rynku venture capital, inwestuje w mniejsze, raczkujące firmy – mówił Piotr Ćwik, dyrektor inwestycyjny, Krajowy Fundusz Kapitałowy.

    KFK inwestuje w inne fundusze, zapewnia do 50 proc. kapitału funduszowi venture capital, a w inwestycje angażuje się na takich samych zasadach jak inwestor komercyjny, z tym, że KFK jest w drugie w kolejności do zwrotów z inwestycji – to jest jedyny element, który jest niekomercyjny w całym przedsięwzięciu KFK.

    - Obecnie KFK ma w portfelu 2 fundusze venture capital, które dotąd zrobiły cztery inwestycje, trzy kolejne są na etapie komitetów inwestycyjnych. Do końca czerwca negocjujemy sześć transakcji, do końca przyszłego roku KFK zamierza ich mieć 20, łączna kapitalizacja tych funduszy będzie 1,5 mld złotych, w ramach czego liczymy, że 200-300 projektów w stosunkowo wczesnych fazach rozwoju będzie sfinansowanych – mówi Piotr Ćwik.

    źródło:

    autor: Magdalena Brzózka

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora