• Goły przychodzi do anioła z żyłką hazardzisty

    Wdzięczność drugiego człowieka jest hojną zapłatą za pomoc. Ale można na tym także zarobić.

    Pomysł kojarzenia ze sobą ludzi mających pieniądze i doświadczenie z początkującymi i gołymi, ale pomysłowymi przedsiębiorcami, przyszedł do nas z USA. Na początku traktowany był jako ekscentryczny snobizm. Okazało się jednak, że anioły zadomawiają się u nas. Nic dziwnego – satysfakcja, nowe wyzwania, poczucie dobrze spełnionego obowiązku, a w dodatku na tym można zarobić.

    Pan Robert ma 30 lat, jest menedżerem w międzynarodowej korporacji z branży IT. Jego zarobki są kilkunastokrotnie wyższe od średniej krajowej, więc może zainwestować spore kwoty, nie obawiając się o swój los. Ma liczne kontakty i ogromne doświadczenie. Wie, jak powinna działać firma. Pan Robert jest też aniołem biznesu. Dlatego właśnie nie chce ujawniać swojej twarzy, nazwiska ani nazwy firmy, dla której pracuje. Nie ma się co dziwić, nikt nie chce mieć niechcianych podopiecznych.

    - Zaproponowano mi 50 projektów rozkręcenia przedsiębiorstwa. Zdecydowałem się zaangażować w trzy z nich. Niestety dwa – ze względu na małość ludzi – okazały się klapą. Trzeci jednak działa do tej pory – mówi Robert.

    Młodzi przedsiębiorcy, którym udało się nakłonić go do współpracy i wyłożenia kapitału, oszacowali, że na rozkręcenie ich firmy potrzeba kilka milionów złotych. Chociaż sam pomysł firmy był dobry, bez anioła biznesu prawdopodobnie przedsięwzięcie okazałoby się klapą. Dzięki anielskiej pieczy firma znakomicie funkcjonuje i przyniosła panu Robertowi już kilkakrotne zyski.

    Jaka jest przewaga inwestowania anioła biznesu nad inwestowaniem tradycyjnym – za pośrednictwem funduszy czy giełdy?

    - Pomoc przy rozkręceniu od podstaw firmy może być nieco bardziej kłopotliwa i absorbująca. Jednak zyski, jeśli wszystko pójdzie dobrze, mogą być większe, a ponadto inwestor ma kontrolę nad swoimi pieniędzmi – wyjaśnia Wojciech Dołkowski, prezes Polskiej Sieci Aniołów Biznesu PolBAN.

    Większość aniołów biznesu podkreśla, że kryterium zysku nie jest tutaj decydujące. – Na pewnym etapie pieniądze przestają być najważniejsze. Człowiek chce wtedy zrobić coś nowego, nieszablonowego. Czasem chce komuś pomóc, spłacić dług, który zaciągnął od losu. A czasem taka rozkręcona firma może okazać się po prostu zabezpieczeniem przyszłości – aniołowie często mają jej pakiet kontrolny – tłumaczy pan Robert.

    Aniołowie biznesu mają więc ogromną władzę. Jeśli wejdą w jakieś przedsięwzięcie, mogą odmienić życie początkującemu przedsiębiorcy. Jednak muszą pamiętać, że łatwo mogą go zniszczyć.

    - Anioł biznesu musi być przede wszystkim dojrzałym biznesowo inwestorem i odpowiedzialnym człowiekiem. Musi być świadomy, że dla przedsiębiorcy firma jest często całym jego życiem. Zdarzały się wrogie przejęcia czy niespełnione obietnice będące powodem upadku przedsiębiorstwa. Na szczęście nam jak dotąd udało się tego uniknąć. Wszystkie start-upy bardzo dobrze się rozwijają – mówi Wojciech Dołkowski.

    źródło:

    autor: Jacek Kowalczyk

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora