• Doświadczenie droższe niż kasa

    Polskie anioły biznesu narzekają na bariery, które podcinają im skrzydła. Rozmowa Wojciechem Dołkowski, prezes Stowarzyszenia PolBAN.

    „Puls Biznesu”: Czy polskie anioły biznesu mają już na koncie jakiś wymierny sukces?

    Wojciech Dołkowski: Na razie koncentrujemy się na sprawach organizacyjnych, budowie stowarzyszenia i oczywiście promocji rynku prywatnych inwestorów kapitałowych. Szybko chcielibyśmy zająć się także wspieraniem procesu kojarzenia inwestorów z przedsiębiorcami, tak jak robią to wszystkie sieci business angels na świecie. Przedsiębiorca będzie mógł zgłosić się do nas z biznesplanem, który będzie podlegał wstępnej ocenie. Być może stowarzyszenie będzie mogło go nawet wesprzeć w przygotowaniu tego dokumentu.

    Załóżmy, że dostajecie niezły biznesplan. Co dalej?

    Jeśli wstępna ocena jest pozytywna, a co bardzo ważne, za projektem stoi poważny zespół, projekt trafiać będzie na posiedzenie rady inwestycyjnej. Tutaj przedsiębiorca miałby 15-20 minut na zainteresowanie nim potencjalnych inwestorów.

    Być może już za kilka tygodni uda się nam dopiąć pierwszą inwestycję, tzn. efektywnie skojarzyć niewielki projekt informatyczny z północy Polski, z dwoma inwestorami spełniającymi kryteria business angels.

    Jak wielu jest Was w Polsce? Jakimi kwotami dysponujecie?

    Sądzę, że potencjał rynku business angels jest bardzo duży, co oczywiście nie oznacza, że uda się go szybko i w całości uruchomić. Niepubliczny rynek kapitałowy w Polsce jest duży, ale jest on słabo zorganizowany. Mamy w naszym kraju około 100 tys. osób, które dysponują majątkiem ponad 1 miliona złotych każdy. Gdyby założyć, że zaledwie 5 proc. spośród nich udałoby się przekonać i zachęcić do podjęcia ryzyka inwestowania a la business angel, oznaczałoby to rynek 5 tys. inwestorów. Jeśli założyć, że każdy z nich mógłby posiadać portfel 2 inwestycji (stowarzyszenie koncentruje się na projektach w przedziale 50-500 tys. PLN), to można by w ten sposób zasilić kapitałowo około 10 tys. firm.

    Kryterium stania się business angel to nie tylko posiadanie miliona złotych. Pamiętajmy, że anioł biznesu wnosi do przedsięwzięcia także swoje doświadczenie, reputację, kontakty w biznesie. To ma ogromną wartość, czasem nawet większą niż zasilenie kapitałem.

    Ale firmom zależy przede wszystkim na konkretnym pieniądzu…

    Anioł biznesu to nie jest, wbrew powszechnemu rozumieniu, multimilioner. Chcąc zainwestować w przedsięwzięcie o wyższym niż np. akcje spółek giełdowych wskaźniku ryzyka kwotę nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, jest się na dobrej drodze do spełnienia warunków definicji business angel. Jeśli inwestycji będzie więcej i jeśli staną się powtarzalne, stowarzyszenie będzie mogło mówić o sukcesie.

    źródło:

    autor: Michał Ambor, Piotr Tamowicz

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora