• Anioły (biznesu) pomagają studentom

    Nie obiecują cudów ani manny z nieba. Otaczają za to opieką dobrze rokujące pomysły biznesowe. O kim mowa? O aniołach biznesu.

    Patrząc na takich światowych gigantów jak Google lub Apple, trudno uwierzyć, że gdyby nie kasa z kieszeni prywatnego inwestora, pomysły na dochodowe interesy pozostałyby w sferze marzeń twórców.

    Nie od dziś bowiem wiadomo, że biznesowy koncept to jedno, a fundusze na jego realizację – drugie. Gdy mamy głowę nie od parady, ale w kieszeniach dziury, trudno podbić rynek. Kiedy jednak postanowimy ruszyć głową, istnieje całkiem realna szansa, że pomysł okaże się w przyszłości dochodowym interesem. Pod warunkiem oczywiście, że ktoś poda nam pomocną dłoń. Kto? Anioł biznesu – we własnej osobie!

    – Anioł biznesu to prywatny inwestor, który inwestuje swój kapitał w innowacyjne przedsięwzięcia na początkowych etapach ich powstania – wyjaśnia Justyna Gaj, dyrektor generalna fundacji Polska Przedsiębiorcza. – Jest to zwykle osoba posiadająca nadwyżki finansowe, które zamierza zainwestować w młody biznes – dodaje Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance. Wykorzystuje do tego tzw. seed funds, czyli fundusze służące do uruchomienia lub rozwoju przedsiębiorstwa w początkowej fazie. Kapitał finansowy włożony w biznesowe przedsięwzięcie waha się zazwyczaj od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych.

    Oprócz zaplecza finansowego anioł oferuje też to, co często przesądza o sukcesie firmy: doświadczenie w branży oraz odpowiednie kontakty. – W praktyce „business angels” pomagają w budowie kontaktów i nawiązywaniu relacji z kluczowymi partnerami w branży. Poprawiają niewłaściwe założenia biznesplanu i wspierają jego realizację dzięki aktywnemu włączeniu się do procesu zarządzania. Wykorzystują w tym swoje powiązania oraz możliwości kapitałowe, doświadczenie zawodowe, a także znajomość rynku – wyjaśnia Gaj.

    Jak zatem dotrzeć do anioła biznesu? Zdaniem Wojciecha Dołkowskiego, prezesa sieci Aniołów Biznesu oraz członka Rady Polskiej Przedsiębiorczości, wystarczy skorzystać z Internetu. – Istnieje wiele instytucji, które pomagają nawiązać kontakt pomiędzy pomysłodawcą a inwestorem – dodaje Mateusz Ostrowski z Open Finance. I rzeczywiście. Wystarczy wejść na stronę Lewiatan Business Angels, PolBAN lub AIP Seed Capital. Są to organizacje zrzeszające prywatnych inwestorów z różnych branż, których celem jest wyłonienie projektów mających szanse na rozwój i zysk. Warto pamiętać, że organizacje zrzeszają byłych menedżerów oraz przedsiębiorców, którzy w biznesie kierują się zasadami etycznego postępowania. Potwierdza to Wojciech Dołkowski, prezes sieci Aniołów Biznesu, który nigdy w swojej wieloletniej pracy nie spotkał się z nieuczciwymi praktykami biznesowymi ze strony potencjalnych inwestorów. Tego samego anioły biznesu oczekują jednak od swoich potencjalnych wspólników. Dlatego właśnie odpowiednie cechy osobowości oraz nieskazitelna opinia są elementami kluczowym przy podejmowaniu decyzji o sfinansowaniu bądź dofinansowaniu już istniejącego projektu.

    Jeśli chodzi o kwestię branży, w którą najchętniej inwestują anioły, to do preferowanych obszarów inwestycji należą zazwyczaj usługi, innowacje, informatyka, Internet, media oraz telekomunikacja. – Największą szansę na realizację mają dobre pomysły z perspektywą zarobku, które nie są zbyt kapitałochłonne – wyjaśnia Ostrowski. Osoby, które mają pomysł na biznes z innych branż, nie powinny się jednak zrażać, bo – jak mówi Justyna Gaj – każdy projekt poddawany jest analizie.

    Zanim jednak dojdzie do analizy, konieczne jest poinformowanie potencjalnego inwestora o swoim pomyśle. W tym celu, po wejściu na wybraną stronę internetową organizacji zrzeszającej „business angels” należy wypełnić znajdujący się na niej wniosek lub przesłać przygotowany wcześniej biznesplan. Wtedy też pomysł trafi w odpowiednie ręce i rozpocznie się wstępna analiza projektu. Jak to wygląda w praktyce? Droga analizy inwestycyjnej AIP Seed Capital jest prosta. – Wystarczy wypełnić dostępny na stronie internetowej formularz inwestycyjny lub przesłać gotowy biznesplan. Po otrzymaniu zgłoszenia rozpoczyna się analiza inwestycyjna przedsięwzięcia – wyjaśnia Justyna Gaj. Pierwszy etap analizy to wstępna weryfikacja projektu, następnie analiza rozszerzona i finansowa, w trakcie których nasz komitet inwestycyjny rozmawia z twórcami projektu. – Jest wiele osób, które mają pomysł, ale ich projekty nie są gotowe dla inwestora. Należy odpowiedzieć sobie na wszystkie pytania związane z rynkiem oraz dlaczego nasz projekt jest lepszy. Trzeba ocenić ryzyko oraz zdefiniować zagrożenia. Należy pokazać inwestorowi, że nie ma pytania, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć – wyjaśnia Dołkowski. – Po zakończeniu analiz prowadzone są negocjacje i ustalany jest ostateczny kształt umowy inwestycyjnej – dodaje Justyna Gaj. O sfinansowanie projektu może się starać każdy, kto nie ukończył 30. roku życia i (to warunek konieczny) jest twórcą innowacyjnego przedsięwzięcia.

    Pytanie tylko, dlaczego bogaci inwestorzy gotowi są wyłożyć spore pieniądze na biznes wysokiego ryzyka? Odpowiedź jest prosta. – Inwestowanie w młodą firmę wiąże się przede wszystkim z dużym ryzykiem. Jeśli jednak inwestycja się powiedzie, to korzyści są ogromne. Nierzadko wzrost wartości takiej inwestycji przekracza 1000 proc. w ciągu roku. Andy Bechtolsheim zainwestował w fazie zalążkowej w Google 100 tys. dolarów i zarobił na tym 1,5 mld – wyjaśnia Gaj. – Bezinteresownie pomagają tylko prawdziwe anioły. Dla inwestora wsparcie finansowe młodego pomysłu to przede wszystkim forma lokowania pieniędzy. Tworzy się więc coś na kształt spółki. Z punktu widzenia anioła taka inwestycja jest bardziej ryzykowna niż gra na giełdzie – mówi Mateusz Ostrowski z Open Finance. Sukces często wiąże się z ryzykiem, ale też z pieniędzmi, a te – zgodnie z umową – dzielone są zazwyczaj po połowie. – Inwestycje rzeczywiście narażone są na wysokie ryzyko. Inwestor to akceptuje, ale w zamian oczekuje dużej stopy zwrotu – odpowiada Justyna Gaj. Wniosek: inwestycja przynosi wymierne korzyści obu stronom. – Dodatkowo tacy inwestorzy wspomagają rozwój przedsiębiorczości i innowacyjności – dodaje.

    O sensowności skorzystania z pomocy aniołów biznesu świadczy z pewnością to, że spora część projektów finansowanych z kieszeni prywatnych inwestorów zakończyła się sukcesem. Dlatego warto czasem podjąć ryzyko i zawalczyć o własne marzenia. – W biznesie upór i konsekwencja są bardzo ważne. Nie wolno się poddawać. Doświadczeni biznesmeni mówią, że trzeba kilka razy zbankrutować, aby wreszcie odnieść sukces – mówi Justyna Gaj. – Jesteśmy przekonani, że w Polsce można zrealizować każdy pomysł na ogólnopolską, europejską, a nawet światową skalę. W młodych Polakach drzemie niesamowity potencjał – dodaje. Trudno się nie zgodzić. Zamiast bujać w obłokach, lepiej urzeczywistniać marzenia. A jeśli ma się obok siebie anioła, to musi się udać.

    źródło:

    autor: Aura Kostecka

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora