• Alternatywne źródła finansowania

    Jeśli Twoja firma nie załapała się na fundusze unijne, bank nie chce dać kredytu, a o debiucie na giełdzie na razie nie masz co marzyć, nie musisz załamywać rąk. Są alternatywy.

    Pierwsza z nich to fundusze typu Private Equity i Venture Capital – w skrócie PE/VC. Fundusze inwestują w firmy nienotowane na giełdze i przejmują w nich część udziałów lub akcji, po to, by po kilku latach odsprzedać je z zyskiem. Wyjście z inwestycji może nastąpić przez debiut na giełdzie, sprzedaż innemu funduszowi czy inwestorowi branżowemu. Fundusze typu Private Equity i Venture Capital nie mają polskich odpowiedników, ale można je przetłumaczyć jako „prywatny kapitał” oraz „kapitał podwyższonego ryzyka”. Te dwa rodzaje funduszy są do siebie bardzo podobne.

    - Venture Capital jest pojęciem nieco węższym od Private Equity – koncentruje się na inwestowaniu w przedsiębiorstwa we wczesnym etapie ich rozwoju – seed, start-up, rozwój, ekspansja. Private Equity koncentruje się raczej na spółkach bardziej dojrzałych, a środki służą częściej zmianom właścicielskim, niż finansowaniu działalności spółki. Private Equity znacznie częściej korzysta też ze współudziału finansowania dłużnego przy realizacji inwestycji – tłumaczy Grzegorz Bielowicki, partner zarządzający Tar Heel Capital.

    Jakie warunki musi spełnić przedsiębiorca, który liczy na finansowanie ze strony funduszu PE/VC?

    - Każdy fundusz ma specyficzne oczekiwania odnośnie do przeprowadzanych inwestycji. Pierwszym kryterium branym pod uwagę jest potencjalna wielkość transakcji – istnieją fundusze realizujące małe inwestycje, jak również te zainteresowane jedynie dużymi wykupami – mówi Grzegorz Bielowicki.

    Aby otrzymać finansowanie od funduszu Private Equity / Venture Capital, przedsiębiorca powinien wysłać zapytanie do konkretnego funduszu i zawrzeć w nim podstawowe informacje o firmie, jej przychody, zyski, wielkość zatrudnienia, adres strony internetowej oraz wszystkie pozostałe dane, które mogą okazać się istotne z punktu widzenia inwestora. W pierwszej kolejności fundusz, decydując o możliwości finansowania, zwraca uwagę na unikalność projektu, kompetencje kadry zarządzającej, istotę produktu oraz wyniki finansowe. Następnie fundusz sprawdza rynek, możliwości rozwoju i strukturę majątku spółki.

    - Tar Heel Capital interesuje się szerokim spektrum spółek – inwestując od kilku do 20 mln zł w jedno przedsięwzięcie. W ognisku zainteresowań funduszu znajdują się zarówno spółki szukające finansowania na początku swojej drogi, posiadające jednak doświadczony zespół menedżerski, unikalny koncept biznesowy i mogące w relatywnie niedługim czasie osiągnąć próg rentowności, jak również dojrzałe spółki o obrotach sięgających kilkudziesięciu mln zł, które w perspektywie 2-3 lat po poprawie wyników finansowych będzie można wprowadzić na giełdę lub sprzedać inwestorowi strategicznemu – zaznacza Grzegorz Bielowicki.

    Finansowanie przez PE/VC ma odrobinę inną specyfikę, niż finansowanie bankowe. Nastawia się na większe ryzyko – jest zazwyczaj finansowaniem udziałowym – ale także w pełni partycypuje w potencjalnych zyskach płynących z rozwoju przedsiębiorstwa.

    - Wkładem funduszy PE/VC poza środkami pieniężnymi jest wiedza biznesowa oraz wsparcie menedżerskie, co niejednokrotnie ma większy wpływ na wartość spółki, niż włożone w nią pieniądze – dodaje Grzegorz Bielowicki.

    Inwestorów private equity i venture capital aktywnych w Polsce zrzesza Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych (PSIK), które ma już 38 członków – firm zarządzających funduszami. Członkowie PSIK do tej pory zainwestowali w Polsce i w regionie ponad 8 mld euro, mają w swoich portfelach ponad 470 spółek w Polsce i w innych krajach Europy Środkowej.

    Kuszącą propozycją dla przedsiębiorców może też być też finansowanie ze strony anioła biznesu, czyli prywatnego przedsiębiorcy, który sam już osiągnął sukces i ma wiedzę, możliwości i ochotę, żeby zainwestować w cudzą firmę. Najstarszą w Polsce organizacją zrzeszającą aniołów biznesu jest Polska Sieć Aniołów Biznesu PolBAN, która ma kilkunastu aktywnych członków. Jej prezes, Wojciech Dołkowski, podkreśla, że anioł może zaoferować bardzo wiele, ale i jego oczekiwania są wygórowane.

    - Jesteśmy w stanie zainwestować w firmę od 100 tys. zł do nawet kilku mln zł. Poza tym dajemy coś równie ważnego – wiedzę, doświadczenie, know-how, kontakty. Ale jesteśmy zainteresowani wyłącznie firmami o ogromnym potencjale wzrostu, takimi, które w ciągu roku urosną kilkakrotnie, dobrze zarządzanymi, z wizją rozwoju. Takimi, które wyjdą poza rynek lokalny i staną się firmami globalnymi albo przynajmniej europejskimi. Niestety, 19 na 20 firm, które się do nas zgłaszają, nie spełnia tych warunków – mówi Wojciech Dołkowski.

    Jeśli jednak anioł postanowi zainwestować w daną firmę, angażuje się w jej działanie i rozwój, obejmuje część udziałów, a wychodzi z inwestycji po kilku latach. Taki układ jest korzystny dla obu stron.

    - Dobrym sposobem na zainteresowanie anioła swoją firmą jest korzystanie z rekomendacji i sieci kontaktów. Inaczej patrzymy na spółkę, którą ktoś nam poleca, niż na taką, która jest nikomu nieznana. Trzeba pamiętać, że sito, przez które przychodzą projekty, ma bardzo małe oczka – podpowiada Wojciech Dołkowski.

    Branże, w które inwestuje PolBAN to przede wszystkim nowe technologie.

    źródło:

    autor: Martyna Mroczek

  • Angel Capital Association
  • British Business Angels Association
  • London Business Angels
  • Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych
  • Portal Medyczny MEDtube
  • Szukam Inwestora